Reklama

Zamojszczyzna na starych pocztówkach i zdjęciach

Połączenie pomiędzy światami

„Serdeczne gratulacje dla nowożeńców”. Telegram o takiej treści dotarł w grudniu 1903 r. do niejakiej Frau Küschberg, która mieszkała we wspaniałym, wrocławskim hotelu „Monopol”. Możemy się domyślać, że była ona panną młodą, której winszowano wejście na nową drogę życia. Telegram wysłał z Bydgoszczy jeden z członków znakomitej rodziny von Reichenbach.

Odkryj w sobie "pucharowca"

Nie budowali wprawdzie ogromnych piramid (jak Egipcjanie) i nie prowadzili opiewanych przez poetów dalekich wypraw i wojen (jak mieszkańcy starożytnej Grecji), ale ich osiągnięcia także były znaczące. Jak zapewniają niektórzy naukowcy, możemy czuć się (przynajmniej w części) potomkami ludzi należących do prastarej kultury pucharów lejkowatych. Żyli oni w Europie pomiędzy 3700 a 1900 rokiem p.n.e.

Wielka, zapomniana tułaczka

W 1915 r. ze swoich domów musiało uciekać ponad dwa miliony osób. Byli to Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Wśród nich znalazło się wielu mieszkańców naszego regionu. Niektórzy wędrowali tysiące kilometrów...

Wszystkie moje dni niewoli

„Kochany Olku” - pisał w październiku 1917 r. Włodzimierz Polaczek, żołnierz armii rosyjskiej z obozu jenieckiego w miejscowości Jezierna (chodzi o miasto na Ukrainie w obwodzie tarnopolskim). „Za sam zamiar napisania do mnie kartki bardzo Ci dziękuję, pomyśl tylko jak ja Ci dziękować będę, po otrzymaniu tej kartki, gdy już zamiar w czyn wprowadzisz!”

U nas tylko bieda, parchy, wszy. Czyli jak przetrwać na froncie wschodnim I wojny światowej

„We wsi po chałupach ludzie zapalali światło, a gdy kwatermistrzowie zaczęli pukać do drzwi pierwszej z brzegu chałupy, aby się dowiedzieć, gdzie mieszka wójt, zza zamkniętych drzwi odezwał się jękliwy i wrzaskliwy głos kobiecy, który z polska po ukraińsku wywodził, że mąż na wojnie, w domu dzieci chore na ospę, a Moskale wszystko pozabierali i jak mąż wyruszał na wojnę, to nakazywał, żeby w nocy nikomu nie otwierać”.

Panie Aleksie, odezwij się Pan wreszcie! Czyli pocztówka z czasów wojny polsko-bolszewickiej

„Niepoprawny Panie Kolego. Myślałam..., że Pan Kolega już uleciał w zaświaty, a co najmniej wyjechał do Hameryki! Nie pragnie Pan kilkaset dolarów? Gdyby nie to, że się boję... może ja wybrałabym się tam, ale samej może byłoby smutno! Jak się kiedyś zobaczymy, dopiero się porachujemy za to, że Pan nie wstąpił do B”. Karta pocztowa z tymi zgrabnymi, kobiecymi wymówkami została wysłana 6 czerwca 1920 roku. Jej adresatem był Aleks Ostrowski, nauczyciel z powiatu krasnostawskiego, mieszkający w miejscowości Wólka. Była to wówczas wieś w gminie Żółkiewka, w Ziemi Lubelskiej.

Tunel i bitwa o skarby

"Wchodzimy do zamojskiej synagogi. To jedno wielkie rumowisko. Okna są powybijane i zakryte deskami, drzwi zabite gwoździami" – wspominał Mosze Szliam, który odwiedził Zamość w maju 1946 r. "Tak wygląda zamojska synagoga o słynnej architekturze, nie możemy nawet wejść do środka...".

Snajper

Cóż można począć z takim zdjęciem? Dlaczego nie daje mi ono spokoju? Widać na nim niemieckiego wojaka z czasów I wojny światowej ze śmiesznym hełmem z czubkiem na głowie, "stromymi" ramionami i za dużych butach. W ogóle jest to chyba człowiek mizernej postury i razem ze swoją pikielhaubą (czyli właśnie tym czubkiem) mógł mieć jakieś 150 może 160 cm wzrostu.

Zamojskie kapliczki. Pod opieką Świętego Piątka

To jedna z najciekawszych budowli w Zamościu. Z XVII-wieczną figurą Świętego Piątka wiąże się wiele legend i opowieści. Pod opiekę tej tajemniczej postaci powierzano m.in. szczątki ludzkie znalezione w całej okolicy. Kłopot w tym, że... nie ma takiego świętego.
  • 1 komentarz
  • Czytany: 5544 razy

Focia dla lubego. Czyli milowy krok w historii fotografii

Niemal każdy z nas zetknął się kiedyś z fotografiami zwanymi „tekturkami” lub zdjęciami kartonikowymi. Powstawały one w XIX w. i były popularne jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach XX w. Widzimy na nich naszych dziadków i pradziadków uwiecznionych najczęściej w oficjalnych, wyjściowych pozach. Dzięki nim, nadal możemy tych ludzi podziwiać, snuć na ich temat domysły...

Autko, które urodziło się z opadów

Jest rok 1913. Niemiecka armia gorączkowo przygotowuje się do pierwszej wojny światowej, chociaż... nikt w nią właściwie nie wierzy. Fabryki pracują pełną parą. Wojacy też wspierają te militarne starania. Bo trochę, trzeba przyznać, nudzą się w koszarach.

Miasteczko z tunelem ... do Jerozolimy

Mało jest na Zamojszczyźnie tak magicznych miejscowości. Szczebrzeszyn to niezwykłe miasteczko pod wieloma względami. Spacerując jego ulicami nadal można poczuć się jak w dawnej, wielokulturowej Rzeczpospolitej. Obok siebie stoją tutaj monumentalne, murowane kościoły katolickie, dawna synagoga i cerkiew. Magiczne są także wąskie uliczki Szczebrzeszyna przy których można zobaczyć wiele drewnianych domów.

Posiedźmy przy sklepiku, czyli... magia Kawęczynka

Sprzedawano tutaj kiedyś landryny, oranżadę, chleb i piwo. Tak było podobno jeszcze w latach 80. ub. wieku. Teraz jednak malowniczy drewniany sklepik: „Art. Spożywcze i przemysłowe” w Kawęczynku (gm. Szczebrzeszyn) stoi pusty. Przez szklane okienko dostrzegliśmy w jego wnętrzu jedynie kilka ław i mały, „święty obrazek” na ścianie (widać jest to miejsce spotkań mieszkańców wsi).

Magia pożółkłej fotografii. Opowieść z czasów I wojny światowej

Do jednego z rosyjskich fotografów przyszła młoda kobieta w kapeluszu ozdobionym kwiatami. Pięknie wyglądają pod nim jej mocno zarysowane brwi, ciemne oczy i wymykające się kosmykami, trochę niesforne włosy. Tego dnia włożyła na siebie swój najlepszy ubiór. Na takie okazje trzyma go w pachnącej lawendą szafie (suszone zioła odstraszają mole).

Na targowisku i przed sklepem. Niezwykłe fotografie Andrzeja Albigowskiego

Zdjęcia pochodzą głównie z lat 60. ub. wieku. Zostały wykonane przez Andrzeja Albigowskiego, zasłużonego, zamojskiego dziennikarza, oraz zdolnego fotografa. Uwieczniono na nich ulice Zamościa, zamojskie ZOO, wiele uroczystości, m.in. z udziałem wojska i milicjantów, ale też zamojskie targowiska, kolejki przed sklepami czy zapomniane delegacje. Są też tzw. scenki rodzajowe.
Subskrybuj to źródło RSS

Narzędzia

Follow Us

Reklama

ezamosc.pl

Polecamy

Sekcje