Reklama
Reklama

Zamojszczyzna na starych pocztówkach i zdjęciach

U nas tylko bieda, parchy, wszy. Czyli jak przetrwać na froncie wschodnim I wojny światowej

„We wsi po chałupach ludzie zapalali światło, a gdy kwatermistrzowie zaczęli pukać do drzwi pierwszej z brzegu chałupy, aby się dowiedzieć, gdzie mieszka wójt, zza zamkniętych drzwi odezwał się jękliwy i wrzaskliwy głos kobiecy, który z polska po ukraińsku wywodził, że mąż na wojnie, w domu dzieci chore na ospę, a Moskale wszystko pozabierali i jak mąż wyruszał na wojnę, to nakazywał, żeby w nocy nikomu nie otwierać”.

Panie Aleksie, odezwij się Pan wreszcie! Czyli pocztówka z czasów wojny polsko-bolszewickiej

„Niepoprawny Panie Kolego. Myślałam..., że Pan Kolega już uleciał w zaświaty, a co najmniej wyjechał do Hameryki! Nie pragnie Pan kilkaset dolarów? Gdyby nie to, że się boję... może ja wybrałabym się tam, ale samej może byłoby smutno! Jak się kiedyś zobaczymy, dopiero się porachujemy za to, że Pan nie wstąpił do B”. Karta pocztowa z tymi zgrabnymi, kobiecymi wymówkami została wysłana 6 czerwca 1920 roku. Jej adresatem był Aleks Ostrowski, nauczyciel z powiatu krasnostawskiego, mieszkający w miejscowości Wólka. Była to wówczas wieś w gminie Żółkiewka, w Ziemi Lubelskiej.

Tunel i bitwa o skarby

"Wchodzimy do zamojskiej synagogi. To jedno wielkie rumowisko. Okna są powybijane i zakryte deskami, drzwi zabite gwoździami" – wspominał Mosze Szliam, który odwiedził Zamość w maju 1946 r. "Tak wygląda zamojska synagoga o słynnej architekturze, nie możemy nawet wejść do środka...".

Snajper

Cóż można począć z takim zdjęciem? Dlaczego nie daje mi ono spokoju? Widać na nim niemieckiego wojaka z czasów I wojny światowej ze śmiesznym hełmem z czubkiem na głowie, "stromymi" ramionami i za dużych butach. W ogóle jest to chyba człowiek mizernej postury i razem ze swoją pikielhaubą (czyli właśnie tym czubkiem) mógł mieć jakieś 150 może 160 cm wzrostu.

Zamojskie kapliczki. Pod opieką Świętego Piątka

To jedna z najciekawszych budowli w Zamościu. Z XVII-wieczną figurą Świętego Piątka wiąże się wiele legend i opowieści. Pod opiekę tej tajemniczej postaci powierzano m.in. szczątki ludzkie znalezione w całej okolicy. Kłopot w tym, że... nie ma takiego świętego.

  • 1 komentarz
  • Czytany: 810 razy

Focia dla lubego. Czyli milowy krok w historii fotografii

Niemal każdy z nas zetknął się kiedyś z fotografiami zwanymi „tekturkami” lub zdjęciami kartonikowymi. Powstawały one w XIX w. i były popularne jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach XX w. Widzimy na nich naszych dziadków i pradziadków uwiecznionych najczęściej w oficjalnych, wyjściowych pozach. Dzięki nim, nadal możemy tych ludzi podziwiać, snuć na ich temat domysły...

Autko, które urodziło się z opadów

Jest rok 1913. Niemiecka armia gorączkowo przygotowuje się do pierwszej wojny światowej, chociaż... nikt w nią właściwie nie wierzy. Fabryki pracują pełną parą. Wojacy też wspierają te militarne starania. Bo trochę, trzeba przyznać, nudzą się w koszarach.

Miasteczko z tunelem ... do Jerozolimy

Mało jest na Zamojszczyźnie tak magicznych miejscowości. Szczebrzeszyn to niezwykłe miasteczko pod wieloma względami. Spacerując jego ulicami nadal można poczuć się jak w dawnej, wielokulturowej Rzeczpospolitej. Obok siebie stoją tutaj monumentalne, murowane kościoły katolickie, dawna synagoga i cerkiew. Magiczne są także wąskie uliczki Szczebrzeszyna przy których można zobaczyć wiele drewnianych domów.

Posiedźmy przy sklepiku, czyli... magia Kawęczynka

Sprzedawano tutaj kiedyś landryny, oranżadę, chleb i piwo. Tak było podobno jeszcze w latach 80. ub. wieku. Teraz jednak malowniczy drewniany sklepik: „Art. Spożywcze i przemysłowe” w Kawęczynku (gm. Szczebrzeszyn) stoi pusty. Przez szklane okienko dostrzegliśmy w jego wnętrzu jedynie kilka ław i mały, „święty obrazek” na ścianie (widać jest to miejsce spotkań mieszkańców wsi).

Magia pożółkłej fotografii. Opowieść z czasów I wojny światowej

Do jednego z rosyjskich fotografów przyszła młoda kobieta w kapeluszu ozdobionym kwiatami. Pięknie wyglądają pod nim jej mocno zarysowane brwi, ciemne oczy i wymykające się kosmykami, trochę niesforne włosy. Tego dnia włożyła na siebie swój najlepszy ubiór. Na takie okazje trzyma go w pachnącej lawendą szafie (suszone zioła odstraszają mole).

Na targowisku i przed sklepem. Niezwykłe fotografie Andrzeja Albigowskiego

Zdjęcia pochodzą głównie z lat 60. ub. wieku. Zostały wykonane przez Andrzeja Albigowskiego, zasłużonego, zamojskiego dziennikarza, oraz zdolnego fotografa. Uwieczniono na nich ulice Zamościa, zamojskie ZOO, wiele uroczystości, m.in. z udziałem wojska i milicjantów, ale też zamojskie targowiska, kolejki przed sklepami czy zapomniane delegacje. Są też tzw. scenki rodzajowe.

Czarna biżuteria i przenośny relikwiarz. Tajemnica fotografii z czasów powstania styczniowego

Nie umiem opisać emocji, które są we mnie - gdy się wpatruje w tę piękną fotografię. Bo mam wrażenie, że „obcuję” z jakimś niemal malarskim arcydziełem, które wymyka się opisowi. To ferrotypia (pisałem o zdjęciach wykonywanych w tej technice tutaj: http://www.ezamosc.pl/historia/item/3901-ferrotypia-czyli-w-czasach-gdy-fotografie-rdzewialy).

Na dożynkach i remontowanej Starówce

Agnieszka Jakubowska z Zamościa ma w swoich zbiorach kilkadziesiąt archiwalnych zdjęć. Jak opowiada, dostała je kilkanaście lat temu od jednego ze znajomych. Nie wie kto jest autorem fotografii. Wszystkie zdjęcia zostały jednak wykonane w Zamościu, prawdopodobnie w latach 80. ub wieku.

Świat w kolorze sepii. Spacer po magicznym Zwierzyńcu sprzed ponad wieku

Nie ma chyba drugiego takiego miejsca na świecie. Zwierzyniec jest piękny, niezwykły, magiczny! Także okoliczne, pachnące żywicą lasy nie mają chyba sobie równych. To miasto ma także ciekawą historię. Świadczą o tym m.in. stare zdjęcia. Wiele z nich znajduje się w zbiorach zamojskiego Muzeum Fotografii.

Fotografująca ziemianka z Zamojszczyzny. Tajemnica zdjęć z początku ubiegłego wieku

Na zdjęciu widać twarz młodej kobiety o dużych, rozmarzonych oczach. "Ja – Botticelli – w pokoju: koniec sierpnia 1910 r., w południe" – zanotowała w opisie, który po latach odnaleziono przy tym fotograficznym autoportrecie. Życie owej zapomnianej, ziemiańskiej fotografki z Zamojszczyzny oraz jej zdjęcia nadal są osnute tajemnicą. Czy można ją jeszcze rozwikłać?

Subskrybuj to źródło RSS

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us