Fałszywy funkcjonariusz CBŚ zatrzymany. Od mieszkańców Zamościa wyłudził prawie 50 tys.zł.
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 1840 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- We wrześniu br. do zamojskiej komendy zgłosiły się dwie kobiety, które poinformowały, że zostały oszukane przez fałszywego funkcjonariusza CBŚP. Oszust zadzwonił na numer telefonu ojca 31-latki, który przekazał słuchawkę córce. Dalszą rozmowę prowadziła już 31-latka. Fałszywy funkcjonariusz wskazał numer swojej odznaki oraz numer sprawy, nad którą pracuje. Tłumaczył pokrzywdzonej, że zajmuje się oszustwami bankowymi i przez dwa dni telefonicznie instruował kobietę jak ma postępować, aby jej rodzice nie stracili zgromadzonych na koncie oszczędności. Zgodnie z poleceniami oszusta kobieta przekonana, że bierze udział w prawdziwej policyjnej akcji, wraz ze swoją mamą zaciągnęły kredyt. Następnie wszystkie pieniądze znajdujące się na kontach rodziców i 31-latki przekazane zostały na rachunek bankowy wskazany przez oszusta. Ten poinformował pokrzywdzoną, że za kilka godzin w jej domu pojawi się funkcjonariusz Policji i prokurator. Kiedy o umówionej porze nikt się nie pojawił, zamościanki zorientowały się, że zostały oszukane i zgłosiły się na Policję - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Pracujący nad sprawą kryminalni z zamojskiej komendy ustalili, że udział w grupie, która we wrześniu perfidnie oszukała mieszkańców Zamościa brał m.in. 60-latek z Warszawy. Najprawdopodobniej przez jego konto bankowe „przeszły” pieniądze należące do pokrzywdzonych. Mężczyzna został zatrzymany.
- Zgromadzony w sprawie materiał pozwolił na przedstawienie 60-latkowi zarzutu oszustwa. Mężczyzna został również doprowadzony przed oblicze sędziego, który przychylając się do wniosku policjantów i prokuratora zdecydował, o jego tymczasowym aresztowaniu na okres 3 miesięcy. Może mu grozić kara do 8 lat więzienia. - wyjaśnia rzeczniczka.
1 komentarz
-
Brawo.. złapano "słupa" jakich pod Pekinem wielu... gratuluję