Nie dla "niekoszonych łączek"
- Napisane przez SŁ
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 3302 razy
- Wydrukuj
Magistrat nie wyraził zgody na "nie pielęgnowanie zieleni" na części terenów w obrębie starówki, foto: archiwum (materiał nadesłany)
O pozostawieniu części miejskiej zieleni, by rządziła się swoimi naturalnymi prawami, bez ingerencji człowieka, mówiono już jakiś czas temu. Według przeciwnika koszenia trawy, "dzikie łączki" to same korzyści dla mieszkańców miasta. - Kontakt z przyrodą wpływa pozytywnie na nasze zdrowie i psychikę, wycisza, pozytywnie nastraja a przede wszystkim podnosi ludzką świadomość. Rozwija też wyobraźnię i zwiększa wrażliwość na piękno. To również bezkosztowy sposób na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza i walkę ze smogiem. Rośliny będą lepiej filtrowały a my będziemy oddychać czystszym powietrzem. Dodatkową zaletą takiego rozwiązania jest zmniejszenie kosztów związanych z koszeniem terenów - wyliczał pomysłodawca Rafał Wszoła.
Sprawa wyznaczenia takich terenów była poruszana 20 marca podczas posiedzenia Komisji Samorządu i Porządku Publicznego Rady Miasta. Większość przewodniczących zarządów osiedli zaopiniowała negatywnie utworzenie miejsc wyłączonych z koszenia w granicach Starego Miasta.
Urzędnicy podkreślają, że tereny o których mowa objęte są projektem rewaloryzacji przeprowadzonej z udziałem środków zewnętrznych. W okresie trwałości projektu, czyli przez 5 lat liczone od 2016 roku, nie można wprowadzać żadnych zmian w stosunku do projektu, a ten zakłada, że "najważniejszym zabiegiem w pielęgnacji trawników jest koszenie, które w całym okresie pielęgnacji powinno się odbywać często i w regularnych odstępach czasu".
Magistrat przypomina, że na terenie Zamościa znajdują się obszary wyłączone z koszenia, w tym objęte programem Natura 2000 w granicach rzek Łabuńki i Topornicy, a także las przy ul. Źródlanej oraz tereny zadrzewione przy ul. Dzieci Zamojszczyzny. Urzędnicy zaproponowali, by "niekoszone łączki" uruchomić w sąsiedztwie zalewu i ulic Obronna-Wałowa a także - w obrębie innych osiedli - po uzgodnieniu z przewodniczącymi osiedli.
- Ludzie pomału zaczynają się do mojego pomysłu przekonywać. Udało się wyznaczyć dość duży obszar na terenie osiedla Świętego Piątka, gdzie sadzimy drzewa. Zapraszam wszystkie osoby, które mają sadzonki i chciałyby posadzić swoje drzewo, a nie mają na to odpowiedniego miejsca. Zainteresowanych proszę o kontakt ze mną pod numer 690159179 - zachęca Rafał Wszoła. - Prowadzę też rozmowy z przewodniczącymi innych osiedli, którzy zaczynają się do przekonywać do takiego rozwiązania. Man nadzieje, że już niedługo takich terenów w Zamościu będzie coraz więcej - dodaje.
Nie wszystkim podoba się pomysł Wszoły. Przeciwnicy wskazują, że "dzikie łączki" będą wyglądały nieestetycznie i będą miejscami do wyrzucania śmieci. Ich zdaniem wysokie trawy to również większe ryzyko wystąpienia pożaru.