Szlaki turystyczne Roztocza. Warto się wybrać na jesienną wędrówkę do rezerwatu „Jarugi”. To zaledwie kilkanaście kilometrów od Zamościa
- Napisane przez Bogdan Nowak
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 698 razy
- Wydrukuj
fot. Bogdan Nowak
Duże bogactwo i różnorodność
To świetne miejsce na długi, wspaniały, jesienny spacer. My naszą wędrówkę zaczęliśmy wczoraj (11 października) w Kosobudach i doszliśmy do ciekawej leśniczówki (przeszliśmy pięć kilometrów, szlak jest dobrze oznaczony, na początku wygodny parking). Spotkaliśmy też stadko koników polskich. A wszystko tylko kilkanaście kilometrów od Zamościa. Co możemy tam jednak zobaczyć, czego szukać? „Specyficzne położenie Roztocza w strefie ważnych w skali Europy granic geobotanicznych i zasięgowych gatunków sprawia, że flora i fauna RPN, odznacza się dużym bogactwem i różnorodnością” – czytamy w monumentalnej książce pt. „Roztocze przyroda i człowiek” (to praca zbiorowa, wydano ją w Zwierzyńcu: w 2015 roku). „Występują tu obok siebie gatunki i zespoły roślinne charakterystyczne dla terenów podgórskich i nizinnych, reprezentujące różne – często odległe regiony geograficzne tzw. elementy atlantyckie, borealne, zachodniosyberyjskie, pontyjsko-japońskie, śródziemnomorskie”. Możemy zatem obserwować fascynujące zbiorowiska roślinne. W tym – jak to określono – przyrodnicze relikty minionych epok, endemity. Nie sposób przejść obok takich unikatów obojętnie. Spacerując z Kosobud przez rezerwat „Jarugi” w okolicę leśniczówki (gdy pójdziemy dalej, dotrzemy do Szczebrzeszyna: szlak ma stamtąd około 5 km długości: w sumie na tym odcinku około dziesięć) czuliśmy się jakby ktoś nas przeniósł w czasie. To wrażenie potęgowały potężne, powalone drzewa, których nikt oczywiście nie usuwa, stosy gałęzi, potężne wykroty, wydeptane przez zwierzęta ścieżki, omszałe stare pnie. Na terenie RPN występuje aż 237 gatunków mszaków, co – jak czytamy „stanowi pokaźną część krajowej biosfery”. Świat zwierzęcy liczy natomiast ogólnie w RPN 3 tys. 630 gatunków, a np. grupa grzybów – około 1 tys. gatunków. Mają się znakomicie, także w owym rezerwacie!
Można zatem odwiedzić leśny świat, który na dobre zapomniał o człowieku. No… może nie do końca.
Piesek przydrożny
Leśną drogą można spacerować bez wielkiego wysiłku lub wybrać się nią na rowerach (wczoraj spotkaliśmy też biegacza). Do nas przyplątał się sympatyczny towarzysz: piesek przydrożny. Mały, ale odważny i sympatyczny, doskonale znający teren.
Skąd o tym wiemy? Zatrzymywał się przy miejscach, gdzie na pewno zwykle przystają turyści. To był m.in. duży krzyż z lat 50. ubiegłego wieku, kilka tablic informacyjnych (np. na o zwyczajach roztoczańskich nietoperzy, ptakach drapieżnych), piękniejsze okazy drzew, a w końcu przystanął przy leśniczówce unosząc wysoko przednią (lewą) łapę.
Przewodnik w czarne i brązowe łatki, który w drodze powrotnej gdzieś się zapodział.
Warto jednak podkreślić, że zgodnie z regulaminem, psów na ten szlak nie wolno wprowadzać.
Jaruk, jaruha i starzec gajowy
Rezerwat powstał w 1962 roku, a w 1991 - otrzymał status obszaru ochrony ścisłej. Jest to teren pofałdowany, a obok szlaku zobaczymy całkiem solidne góry, pagóry, jary czy jak się u nas mówi „debry”. Według pracowników RPN stąd pochodzi nazwa tego miejsca.
„Charakter obszaru oddaje jego nazwa, wywodząca się z języka tureckiego w którym „yar” to wąwóz, parów. „Jaryk”, „jaruk” oznacza szczelinę, rozpadlinę. Do języka polskiego nazwa ta trafiła za pośrednictwem języka ruskiego „jaruha” - oznaczającego głęboki jar, w którym czasami okresowo płynie woda” – czytamy na stronie internetowej RPN. „Jarugi zajmują tereny o bardzo urozmaiconej rzeźbie; wysokości bezwzględne dochodzą tutaj do 300 m n.p.m., a względne osiągają 80 m. Kopulaste wzniesienia, zbudowane ze skał okresu kredowego (opoki i gezy) wchodzą w skład głównego pasma Roztocza Tomaszowskiego ciągnącego się z północnego zachodu na południowy wschód”.
Jak czytamy dalej, głównym składnikiem drzewostanu są buki, których przeciętny wiek to około 160 lat. Niektóre z okazów mają 33 metry wysokości! Gdy stoimy przy nich i patrzymy w górę, wydają się… nie kończyć, sięgać nieba. Potężne są także jodły. Wiele z nich zostało powalonych przez wichry i śniegi. Teraz także wyglądają pięknie, malowniczo – ale obecnie jako siedliska niezliczonej ilości leśnych istot. W niektórych miejscach można już tylko dostrzec zarysy ogromnych, wchłoniętych przez naturę pni. A to tylko część ciekawostek i unikatowego bogactwa tego zakątka.
„Miejscami spotkać można przestoje lipy drobnolistnej i szerokolistnej, dorastającej często do rozmiarów drzew pomnikowych. W północnej i środkowej części obszaru ochrony ścisłej występują fragmenty grądu lipowo-grabowego” – czytamy w opisie przygotowanym przez pracowników RPN.
Żyją tutaj także gatunki uznawane za rzadkie. To m.in. widłak wroniec, tojad dzióbaty, żywiec gruczołowaty, kokorycz pusta, zdrojówka rutewkowata, groszek wschodnio-karpacki, barwinek pospolity, miodunka miękko włosa, starzec gajowy. Wyliczać można zresztą długo.
Cały ekosystem w tym zakątku Roztocza objęty jest ochroną.
Koniki polskie i jesienne spacery
Jesteśmy tym miejscem zauroczeni. Z wielu powodów. Jeśli ktoś ucieka od natłoku turystów, lubi piękną przyrodę, odosobnienie, ale też leśne wędrówki – powinien się tam wybrać. My na pewno pójdziemy tam jeszcze wiele razy, nie tylko na jesienne spacery.
Atrakcją są także koniki polskie, które stoją w zagrodach: przy parkingu w Kosobudach. Tak przynajmniej było wczoraj.