Zamość: Potrącenie 14-letniej rowerzystki na ul. Dzieci Zamojszczyzny
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 3 komentarzy
- Czytany 713 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
Do zdarzenia doszło wczesnym popołudniem.
- Policjanci wstępnie ustalili, że rowerzystka jechała drogą pieszo – rowerową biegnącą wzdłuż ulicy Dzieci Zamojszczyzny. Nagle wjechała na przejazd dla rowerów tuż przed pojazd marki Citroen, którym kierował 85-letni mieszkaniec Zamościa. Kierujący autem nie zdążył zareagować, 14-letnia rowerzystka uderzyła w karoserie auta i upadła na jezdnie. Nastolatka z Zamościa potrzebowała pomocy medycznej. Załoga karetki pogotowia z przetransportowała ją do szpitala - informuje Dorota Krukowska - Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.
Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności zdarzenia.
3 komentarzy
-
Kiedy wreszcie ktoś powie głośno i dosadnie, że po 65-tym roku życia badania dla kierowców powinny być robione co roku. Nie ma tygodnia (a w mediach ogólnopolskich dnia) żeby nie było informacji że dziadek albo babka spowodowali wypadek zagrażający ich i postronnych życiu. Nie mówię, że w tym przypadku tak było ale młodszy, sprawny kierowca pewnie by zdążył zareagować. Swoją drogą gówniara też powinna zostać przykładnie ukarana...
-
A kiedy w koncu ktoś nauczy bachory że przejazd rowerowy przez jezdnie nie zwalnia z myślenia i odpowiedzialności również rowerzystów i pieszych!!! . Jak dla mnie za wtargnięcie na jezdjnię powinna być przykładnie ukarana a kierowca wogóle nie powinien ponosić żadnej odpowiedzialności. Ile razy byłem świadkiem jak na rowerze lub hulajnodze jakiś lepek wjeżdzał na przejazd nawet nie upewniwszy się czy daje szansę na wyhamowanie kierowcy! A potem czyja wina? Policja też nie robi nic z tymi idiotami co pędzą rowerami albo hulajnogami po chodnikach. Może zamiast łapać kierowców najpier zrobiliby porządem z tą cała gówniażerią stwarzającą niebezpieczeństwo dla pieszych na chodnikach ?!
-
A kiedy my wszyscy przestaniemy przerzucać się winą. Rzadko kiedy można porównać takie sytuacje i powiedzieć, że wina jest tylko kierowcy, albo tylko rowerzysty, czy pieszego.
Każdy przede wszystkim powinien uważać. To chyba żadna frajda mieć satysfakcję z tego, że się miało rację i "było na prawie" kiedy leży się połamanym w szpitalu, albo wyląduje na wózku.
To chyba mało ważne, że nie było mojej winy, a młody człowiek, który nonszalancko wjechał mi pod koła zginął na miejscu.
Warto myśleć przed i każdy (bezwzględnie każdy) powinien być uważny i rozsądny - i jednocześnie przestrzegać przepisów.