Uwierzyła fałszywemu policjantowi, mieszkanka Zamościa straciła 24 tys.zł.
- Napisane przez SŁ
- 3 komentarzy
- Czytany 3465 razy
- Wydrukuj
Uważajcie na fałszywych policjantów, foto: archiwum (zdjęcie poglądowe)
Do zdarzenia doszło w miniony piątek, dzień po tym jak zamojscy policjanci odnotowali aż 16 prób wyłudzenia pieniędzy metodą "na policjanta".
- W piątek oszuści ponownie próbowali wyłudzić pieniądze od mieszkańców Zamościa. Ich działanie było podobne do tych czwartkowych. Dzwoniąc do starszych osób podawali się za policjantów i informowali, że w zamojskich bankach grasuje szajka, która wypłaca pieniądze z kont. Mówili, że policja wpłaciła na ich konta określoną ilość pieniędzy, a teraz należy te pieniądze wypłacić i przekazać Policji - wyjaśnia Dorota Krukowska Bubiło z zamojskiej policji.
- W jednym przypadku na telefon stacjonarny 55-letniego mieszkańca Zamościa zadzwoniła kobieta i podając się za funkcjonariuszkę policji poinformowała o rzekomych problemach z pieniędzmi na jego koncie bankowym. Czujny mieszkaniec Zamościa nie uwierzył w tą historię i natychmiast o dziwnej rozmowie telefonicznej poinformował zamojską policję. Kolejny przypadek był podobny. Do 63-letniej mieszkanki Zamościa zadzwoniła kobieta i przedstawiając się za policjantkę poinformowała o problemach na koncie bankowym. Następnie oszustka powiedziała, że policja wpłaciła na jej konto 21 tys. zł. i teraz należy te pieniądze wypłacić i przekazać policjantowi w umówionym miejscu. Kobieta udała się do placówki banku, jednak kiedy wypłacała pieniądze pracownicy banku zorientowali się, że wypłata może mieć związek z próbą oszustwa i powiadomili policję. Dzięki temu mieszkanka Zamościa nie straciła swoich oszczędności - relacjonuje Dorota Krukowska Bubiło.
Kolejna próba oszustwa była niestety skuteczna.
- 73-letnia mieszkanka Zamościa telefonicznie została poinformowana przez kobietę podającą się za policjantkę o problemach na jej lokacie bankowej. Tu również została przekazana informacja, że policja wpłaciła na jej konto 24 tys. zł i należy teraz te pieniądze wypłacić, a następnie przekazać policjantowi. Będąc cały czas w kontakcie telefonicznym z oszustką kobieta poszła do banku i wypłaciła żądaną kwotę. Następnie otrzymała instrukcję, że ma te pieniądze zostawić na ławce przy jednej z ulic w Zamościu. Tak też zrobiła. Po tym wróciła do domu. Wówczas znowu zadzwoniła do niej kobieta, rzekomo ta sama policjantka i podała numer konta, na które powinna wpłacić pozostałe oszczędności. Wówczas mieszkanka Zamościa zorientowała się, że została oszukana - informuje Krukowska Bubiło.
Mundurowi po raz kolejny apelują o ostrożność i przypominają, że policjanci telefonicznie nigdy nie informują o szczegółach prowadzonych czynności, nie żądają również wypłaty pieniędzy i przekazania ich w umówionym miejscu. Taki telefon świadczy o próbie oszustwa i należy natychmiast poinformować o nim policję.
3 komentarzy
-
Po takiej akcji jak w czwartek cała policja powinna być postawiona na nogi, banki zawiadomione i pouczone co robić. No ale cóż przecież lepiej stać z suszarką albo siedzieć na Statoil, pić kawę i wpie... hotdogi.
Gratulacje panowie i panie policjantki !!!
Ciekawe czy któremuś włos z głowy spadnie po takiej wpadce? -
A mnie dziwi, że jeszcze nie jest na tyle rozwinięta infrastruktura telekomunikacyjna, że da się zdobyć w krótkim czasie numer z którego dzwoniono i namierzenie go co do metrów. albo prześledzenie jego ostatniej trasy gdzie się logował. Jakichś dobrych informatyków trzeba chyba do tej policji...
-
Przeciez kazdy numer przypisany do konkretnej osoby ,to nie wiadomo kto to jest??