Zamość: Dziewczynka zamknięta w aucie. Policjanci wybili szybę, by ją ratować
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 2 komentarzy
- Czytany 1911 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
Do zdarzenia doszło wczoraj tuż przed godziną 19:30 na parkingu centrum handlowego przy ulicy Wyszyńskiego w Zamościu. Do patrolujących okolice sklepu policjantów zamojskiego Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego podeszli świadkowie, którzy poinformowali, że w zamkniętym, nagrzanym samochodzie marki Hyundai znajduje się mała dziewczynka.
- Policjanci przez nagłośnienie w centrum handlowym ogłosili potrzebę pilnego przybycia na parking właściciela pojazdu. Niestety nikt nie zareagował na komunikat. W samochodzie były pozamykane wszystkie okna. Równocześnie przez zamkniętą szybę nawoływali do dziewczynki. Dziecko było przepocone, miało zamknięte oczy i nie reagowało na hałasy, dlatego też mundurowi ostatecznie wybili szybę w osobówce i wyjęli dziecko - informuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Niespełna trzyletnia dziewczynka prawdopodobnie spała. Policjanci podali jej wodę do picia, a przybyła na miejsce załoga karetki pogotowia udzieliła jej pomocy. Na szczęście dziecku nic się nie stało, nie wymagało przewiezienia do szpitala. Po badaniach na miejscu zdarzenia 3-latka, cała i zdrowa, została przekazana pod opiekę rodziców.
Policjanci ustalili, że rodzice dziecka z województwa małopolskiego w wieku 33 i 45-lat wraz z drugim dzieckiem przebywali w tym czasie na zakupach. Pozostawili córkę w samochodzie, gdyż nie chcieli jej budzić ze snu.
Śledczy wykonali czynności procesowe i ustalają teraz szczegółowy przebieg zdarzenia, między innymi, jak długo dziewczynka przebywała w szczelnie zamkniętym pojeździe.
Rodzice dziecka mogą odpowiedzieć za narażenie dziecka nie niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia, za co grozi kara 5 lat więzienia.
2 komentarzy
-
przecież skoro było ich dwoje to jedno mogło isc na zakupy a drugie zostac z dzieckiem
-
Należałoby zamknąć tych rodziców w szczelnie zamkniętym samochodzie, na słońcu, przez np. 10 minut. Wtedy dopiero poczuli by, co zrobili dziecku, na co narazili...Taka lekcja wychowawcza byłaby tutaj wskazana, bo inaczej nie wierzę, że to do nich dotrze. Zawsze będzie jakieś usprawiedliwienie, np. że dziecko spało, że to tylko 5 minut było, że wtedy było zachmurzone i nie było jeszcze gorąco.