Pijany kierowca ukrył się w trawie
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 1711 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- O "dziwnej jeździe" osobowej skody po drodze w miejscowości Pniówek poinformował w poniedziałek Policję 48-letni mieszkaniec gm. Adamów, który za nim jechał. Zamojscy policjanci od razu ruszyli w pościg by zatrzymać kierującego. Kiedy dojeżdżali na miejsce okazało się, że kierujący skodą najprawdopodobniej słysząc syreny zbliżającego się radiowozu zatrzymał się na poboczu i uciekł pozostawiając w samochodzie swojego kompana z którym podróżował. Kiedy policjanci zapytali go o kierowcę, w odpowiedzi usłyszeli, że nie wie kto kierował pojazdem i gdzie się aktualnie znajduje - informuje Arkadiusz Arciszewski z zamojskiej jednostki policji. - Policjanci nie dali jednak za wygraną i ruszyli za uciekinierem w pieszy pościg. Jak się okazało, mężczyzna nie zdołał daleko uciec. Około 30 metrów od pojazdu zdecydował się położyć płasko na ziemi w otoczeniu gęsto porośniętej roślinności ogrodowej jednego z gospodarstw. Na nic mu się to jednak zdało. Po chwili był już w drodze do radiowozu, gdzie tłumaczył się, że w ten sposób chciał uniknąć konsekwencji - dodaje.
Badania stanu trzeźwości wskazały w jego organizmie niemal 2,5 promila alkoholu. Jak się też okazało 39-letni mieszkaniec Zamościa nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami, ponieważ nigdy takich uprawnień nie uzyskał. Teraz za swój czyn odpowie przed sądem. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości może spędzić w więzieniu nawet dwa lata.