Rozpyliła gaz w sklepie przy ul. Sadowej. 58-latka ma zarzuty
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 5 komentarzy
- Czytany 1689 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu. Na terenie sklepu przy ulicy Sadowej został rozpylony gaz. Przeprowadzono ewakuację klientów oraz personelu sklepu, łącznie około 60 osób. Strażacy dokonali sprawdzenia obiektu przy użyciu specjalistycznych przyrządów pomiarowych. Nie wykryli obecności substancji chemicznych, zagrożenia pożarowego, jak też wybuchowego.
- Cztery z ewakuowanych osób, kobiety w wieku 48, 35 i 32 lat oraz 2-letnia dziewczynka potrzebowały pomocy medycznej w warunkach szpitalnych z uwagi na problemy z oddychaniem i ból gardła. Po szczegółowej diagnostyce w placówce służby zdrowia trzy osoby nie potrzebowały dalszej hospitalizacji i zostały wypisane do domu. W szpitalu do następnego dnia została 35-latka - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Policjanci ustalili wstępnie, że na terenie sklepu rozpylony został prawdopodobnie gaz łzawiący lub pieprzowy. Mundurowi zajęli się ustaleniem osoby, która rozpyliła substancję.
- Już następnego dnia rano do sprawy zamojscy kryminalni zatrzymali dwoje mieszkańców gminy Zamość: kobietę w wieku 58 lat oraz 25-latka. Policjanci zabezpieczyli także pojemnik z gazem. Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutów 58-latce. Podejrzana usłyszała zarzut w piątek, 21 marca. Złożyła w tej sprawie wyjaśnienia, po czym została zwolniona do domu - informuje rzeczniczka. - Kobieta odpowie za to, że rozpyliła na terenie sklepu gaz pieprzowy powodując tym u dwóch ewakuowanych kobiet w wieku 35 i 32 lat podrażnienie dróg oddechowych oraz oczu, co spowodowało u pokrzywdzonych naruszenie czynności narządów ciała na okres poniżej dni 7 - dodaje.
Zgodnie z polskim prawem, kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
5 komentarzy
-
pomyliła się
-
no ale czemu go rozpyliła? napadł ją ktoś czy jak?
-
ee tam, spoko. Lokalny sąd z dużym prawdopodobieństwem uzna, że klienci nie powinni znajdować się w strefie zakupowej obiektu handlowego (bo słowo "sklep" brzmi dla kasty zbyt wulgarnie) a gaz można sobie ot tak rozpylić. To oczywiście delikatna sugestia do cytryny i ciężarówki na obwodnicy.
-
Duża część klientów ma mentalność otwierania i sprawdzania, próbowania, wąchania, mierzenia dosłownie wszystkiego. Może i tu ktoś zostawił gaz a babka chciała się tylko spryskać dezodorantem żeby ładnie pachnieć, bo przecież wszyscy tak robią.
-
W wieku 58 lat mieć takie głupie pomysły? Coś z tą osobą jest nie tak... cieszy się jak komuś wyrządzi krzywdę?