To nie jest fontanna. Przyrodniczy „fenomen” w Huszczce Dużej. Wspaniała jest także okolica tej wsi
- Napisane przez Bogdan Nowak
- 1 komentarz
- Czytany 3218 razy
- Wydrukuj
foto: Szymon Łyciuk
Skowronki, pliszki, trznadle
„Warty uwagi jest mniej znany, ale bardzo wydajny zespół źródeł położonych w dolinie na wschód od wsi” – czytamy na tablicy informacyjnej ustawionej w Huszczce Dużej (tekst przygotował tam Krzysztof Wojciechowski, przyrodnik i regionalista) „Fauna otaczających wioskę pól i lasów jest ciekawa i oryginalna. Na polach prócz gatunków typowych: jak skowronki, pliszki żółte czy trznadle, spotkamy rzadsze gatunki ptaków”.
To m.in. potrzeszcz czy dzierzba gąsiorek. Zobaczymy też myszołowy, błotniaki stawowe, ale również lisy czy sarny (gdy byliśmy w listopadzie 2024 roku w okolicach Huszczki Dużej, zauważyliśmy żwawe stado tych zwierząt, liczące kilkanaście osobników: pięknie prezentowało się na listopadowych polach Zamojszczyzny).
„W okolicach wsi spotykana jest regularnie żołna. Ten południowy gatunek niegdyś tu gniazdował i prawdopodobne jest, że powrócił na stałe w te strony – najbarwniejszy spośród wszystkich, krajowych ptaków” – napisał pan Krzysztof. A dalej namawia turystów: „Jadąc warto mieć zatem oczy i uszy otarte, i pilnie obserwować przyrodę Huszczki Dużej”.
Boże Błogosław
Warto również zastanowić się nad dziejami tych okolic. Bardzo ciekawa jest np. kamienna figura Jana Nepomucena z Huszczki Dużej. Została ustawiona w 1907 roku na wysokim, kamiennym cokole. Umieszczono tam napis: „Boże/ Błogosław/ Lud Twój/ Fundator/ Jakob Paul. Szersze informacje o tej rzeźbie znajdziemy w książce Agnieszki Szykuły-Żygwskiej pt. „Figury Jana Nepomucena w Ordynacji Zamojskiej 1725-1944”.
„Usytuowana na wieńczącej cokół uskokowej bazie figura jest statyczna (w przeciwieństwie do tej którą można np. oglądać na cmentarzu w Łabuniach: tam święty przechyla się, wręcz jakby kłania w tanecznym przechyle – przyp. autor). Przedstawia św. Jana w szatach kapłańskich, z dłońmi złożonymi na klatce piersiowej. Trzyma w nich krucyfiks ze współczesną metalową pasyjką”.
A dalej zamojska badaczka stwierdziła, iż inicjatywę wzniesienia figury przez mieszkańca Huszczki Dużej, Jakuba Paula, można łączyć z ustanowieniem ukazu carskiego o tolerancji religijnej. To niewykluczone.
Unici na Zamojszczyźnie
W tej miejscowości oraz na całej Zamojszczyźnie nie brakowało na początku XX wieku unitów. Byli prześladowani przez carat. Ich los się jednak w tym czasie odmienił. Po klęsce Rosji z Japonią car Mikołaj II, 20 kwietnia 1905 roku, wydał słynny edykt tolerancyjny. Cofnięto w nim sankcje za wystąpienie z Cerkwi prawosławnej. Wprawdzie unici, którzy siłą zostali do niej wcieleni, nie mogli oficjalnie kultywować swojego wyznania (Kościoła grekokatolickiego nie reaktywowano), jednak „droga do kościoła rzymskokatolickiego stanęła przed nimi otworem”.
Z takiego rozwiązania skorzystało wiele osób. W całym kraju do Kościoła rzymskokatolickiego przeszło wówczas ponad 230 tys. unitów (w tym część rodziny autora tej książki).
Niemieccy koloniści
Huszczka Duża jest malowniczo położona. Wzmianki o niej znajdziemy już w pierwszej połowie XV wieku (w 1438 roku właścicielem wsi był niejaki Dziersław, który zamienił ją z Mikołajem Góździem na Cześniki). W 1582 roku Huszczka Duża i sąsiednia Huszczka Mała zostały kupione przez Jana Zamoyskiego, który po pewnym czasie włączył obie miejscowości oraz sąsiednie grunty do Ordynacji Zamojskiej.
W latach 80. XVIII wieku ordynat Andrzej Zamoyski sprowadził do wsi niemieckich kolonistów. Wiadomo, że w 1789 r. (według rejestru) żyły w tej miejscowości cztery takie rodziny, które łącznie dysponowały 92 morgami ziemi. Potem kolonistów przybywało. W 1864 roku żyło już w tej miejscowości 11 rodzin o niemieckim rodowodzie. Jeden z takich mieszkańców nazywał się Piotr Petz i zasłynął jako bogaty dzierżawca. Jego gospodarstwo liczyły podobno blisko 100 mórg. Dzierżawił także łąkę oraz zatrudniał w gospodarstwie czeladź.
Nie sposób zapomnieć
Wieś rozwijała się. W XIX wieku istniał w Huszczce Dużej młyn, dwór oraz 29 domów włościańskich. W sumie żyło tam 359 osób. 312 z nich było katolikami, a 44 - unitami. Ponadto w miejscowości mieszkało troje Żydów. Najtrudniejszy czas przyszedł podczas II wojny światowej. Bo ta malownicza miejscowość na Zamojszczyźnie, także ze względu na swoją przeszłość związaną z niemieckimi kolonistami, przykuła uwagę okupantów. Miejscowych Polaków potraktowano wówczas brutalnie, bez żadnych ceremonii (polska ludność została w 1941 roku wysiedlona).
Gdy się przebywa w tej miejscowości, nie sposób o tym zapomnieć. Wysiedlenia upamiętnia bowiem tablica pamiątkowa na pobliskiej remizie oraz tablica informacyjna ustawiona w sąsiedztwie. Obok zobaczymy także pomnik.
(Tekst stanowi początek książki, która jest przygotowywana przez Bogdana Nowaka. Będzie ona opowiadać o historii gminy Skierbieszów oraz całej Zamojszczyzny podczas II wojny światowej. O szczegółach będziemy za jakiś czas informować).
1 komentarz
-
Bardzo dziękuję za przybliżenie mi historii tego miejsca. Moim marzeniem jest jeszcze, choć jeden raz stanąć na tej ziemi i zobaczyć Huszczke Dużą 🤗