Potrącił kompana od kieliszka. Rannego mężczyznę zabrał do domu, by kontynuować libację
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 1379 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
W sobotę rano funkcjonariusze Straży Granicznej jadąc przez miejscowości Rzeczyca zauważyli na drodze ślady hamowania pojazdu oraz ślady krwi. Na drodze leżał też męski but, telefon komórkowy oraz części karoserii samochodowej. Na miejscu nie było jednak żadnego pojazdu, ani osoby, która mogła uczestniczyć w zdarzeniu drogowym. O tej nietypowej sytuacji pogranicznicy powiadomili dyżurnego tomaszowskiej jednostki.
- Jak się okazało, w nocy czterech mężczyzn spożywało razem alkohol. W pewnym momencie pomiędzy dwoma z nich wywiązała się sprzeczka. Jeden z uczestników imprezy, 39-latek, około godz. 4.00 postanowił pieszo wracać domu. Nie doszedł jednak do celu, bo nagle został potrącony przez kierującego Fordem kolegę z którym wcześniej pił alkohol. W wyniku uderzenia 39-latek wpadł do środka pojazdu przez przednią szybę. Kiedy poszkodowany odzyskał świadomość, siedział w Fordzie na przednim siedzeniu, a samochód znajdował się w garażu 37-latka. Jego stan nie przeszkodził mu jednak w dalszym spożywaniu mocnych trunków - relacjonuje Aneta Brzykcy z tomaszowskiej policji.
39-latek trafił do szpitala. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń ciała.
Policjanci zatrzymali 37-latka, a jego samochód odholowany został na parking strzeżony. Od mężczyzny została również pobrana krew do badań.