Ciężko żyć gdy się ma duży interes!
- Napisane przez Bogdan Nowak
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 3331 razy
- Wydrukuj
fot. stare karty pocztowe ze zbiorów autora
Napisał go w 1903 niejaki M.A Zawadzki. W dziele tym można znaleźć kilka pięknie napisanych rozdziałów. Dowiadujemy się z nich czego mężczyzna powinien wymagać od kochanej kobiety (oraz jej mamy), jaki wpływ otoczenie może mieć na wybrankę naszego serca, jak powinno się zawierać znajomości z przyzwoitymi pannami oraz m.in. jak ma się odbywać „dalsze bywanie konkurenta w domu narzeczonej”.
Ciekawe są także przykłady rozmówek „w poszczególnych okolicznościach towarzyskich” oraz listów miłosnych. Tak zdaniem autora poradnika powinien np. wyglądać poważny list restauratora do wybranki swojego serca: „Ciężko żyć we wdowieńskim stanie, ciężej jeszcze gdy się ma duży interes (a Pani wie dobrze jak duży jest mój interes)” – czytamy w „Przewodniku Zakochanych”. „Krótko więc a węzłowato przedstawiam Pani, jak rzecz następuje: jestem człowiekiem zamożnym, nie pierwszej młodości, interes mój stoi świetnie. Niestety! Boje się, że zacznie chylić się do upadku bez pomocy kogo z bliskich a życzliwych – na przykład żony! Dlatego też postanowiłem się co prędzej ożenić, a czyżbym mógł lepiej trafić, jak biorąc Szanowną Panią w małżeństwo? Biedy u mnie nie zaznasz – szacunku i uważania u ludzi Ci nie braknie” Restaurator powinien także w liście wyraźnie zaznaczyć jakie ma oczekiwania. „Wymagam tylko z Twojej strony wierności, pracowitości i dbania o mój interes” – czytamy dalej w owym przepięknym „projekcie” miłosnego listu. Czyż taka oferta mogła być wówczas odrzucona przez zacną kobietę?
W książce znalazło się wiele innych pomysłów na listy miłosne. Odpowiednią poradę mógł tam znaleźć choćby „młodzieniec z lepszej sfery proszący o rękę córki wyrobnicy”, „właściciel karuzelu”, „rządca domu oświadczający się o bonę”, ale także m.in., „czeladnik starający się o córkę majstra”.
Serce jednak nie sługa. Zdarzało się przecież, że młodzieniec z lepszych sfer zakochiwał się pięknej, ale ubogiej sierocie. Jak do takiej kobiety napisać list? M.A Zawadzki wiedział to skądś bardzo dobrze! „Wiem, że los Cię upośledził – pozbawiona jesteś tkliwej opieki rodzicielskiej i sama musisz o sobie myśleć i sobą rozporządzać” – czytamy w poradniku. „Dlatego też wprost się zwracam do Ciebie i zapytuję bez ogródek, czy mi oddasz rękę swoją? Kocham Cię i będę się starał zrobić Cię gospodynią, jako też matką moich dzieci. Polecam prośbę moją łaskawym Twym względom”.
Jak widać do pięknych, ale ubogich sierot amant powinien odnosić się z szacunkiem, szczerością i otwartością. To powinno zaowocować w następujący sposób: „Kochany Panie! Nie waham się ani na chwilę powierzyć losów moich w Twe ręce” – według autora poradnika odpowie młodzieńcowi z lepszych sfer znękana przez życie sierota. „Kocham Cię bowiem również i dałam Ci zaufanie mego dowody już dawno (...). Jestem uboga, ale wnoszę pod Twój dach rzetelną miłość i gorące pragnienie zostania żoną lub matką”.
Czytając ów szacowny poradnik widzimy, że świat był kiedyś jakby bardziej uporządkowany oraz (bez wątpienia): pełen pięknych słów, wzajemnego szacunku, zrozumienia i miłości, także tej łączącej ludzi z różnych sfer towarzyskich.