Uwierzyła w amerykańskiego żołnierza. 38-latka straciła prawie 200 tys.zł.
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 3 komentarzy
- Czytany 1563 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
Wczoraj do policjantów z zamojskiej komendy zgłosiła się 38-latka. Powiedziała, że prawdopodobnie padła ofiarą oszusta.
- Opowiedziała, że na początku lipca bieżącego roku w internecie poznała mężczyznę, który przedstawił się jako amerykański żołnierz. Ich znajomość rozwijała się. Po kilku tygodniach „żołnierz” poprosił kobietę o pomoc. Twierdził, że chce przyjechać do Polski, ale brakuje mu pieniędzy na bilet. Poprosił więc 38-latke o pożyczkę. Kobieta współczując mężczyźnie przelała na wskazane przez niego konto kilkanaście tysięcy złotych. Po kilku dniach „żołnierz” ponownie poprosił o wsparcie. Wyjaśnił, że w dalszym ciągu brakuje mu pieniędzy na bilet. 38-latka przekonana, że dzięki kolejnej pożyczce jej znajomy wreszcie przyjedzie do Polski kolejny raz wpłaciła na jego konto kilkadziesiąt tysięcy złotych. - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Po tym nie przestali ze sobą korespondować. W jednej z wiadomości mężczyzna napisał, że wysłał jej paczkę. Po kilku dniach na adres poczty mailowej kobieta otrzymała wiadomość od rzekomego funkcjonariusza FBI. Było w niej napisane, że nadana do niej paczka została zatrzymana na granicy. Musi teraz zapłacić 100 tysięcy złotych w przeciwnym razie wspólnie z nadawcą przesyłki trafią do więzienia. O dziwnym mailu kobieta powiadomiła „żołnierza”. On zapewnił ją, że sprawa jest poważna i jeśli nie zapłaci tych pieniędzy oboje wylądują w więzieniu. Kobieta w obawie przed więzieniem wpłaciła pieniądze. Sytuacja powtórzyła się po kilku dniach, znowu odezwał się funkcjonariusz FBI. W mailu napisał, że zbyt długo zwlekała z wpłatą i dlatego musi dopłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych. 38-latka nie miała już oszczędności. Postanowiła o wszystkim opowiedzieć mężowi, poprosiła go również o zaciągnięcie kredytu. Po lekturze maili od rzekomego funkcjonariusza FBI mąż 38-latki nabrał podejrzeń. Przypuszczał, że doszło do oszustwa, jednak bał się także, że żona poniesie konsekwencje swojego postępowania i rzeczywiście trafi do więzienia. Dlatego też wziął pożyczkę, pieniądze przekazał żonie a ona wpłaciła je na wskazane w mailu konto - relacjonuje rzeczniczka.
Kiedy wczoraj rano 38-latka ponownie otrzymała maila od rzekomego funkcjonariusza FBI z ostrzeżeniem, że jeśli nie wpłaci 50 tysięcy euro to skończy w więzieniu, kobieta postanowiła zakończyć całą historię. Zgłosiła się do zamojskiej komendy i opowiedziała policjantom, co jej się przydarzyło. Kobieta straciła łącznie blisko 200 tysięcy złotych.
3 komentarzy
-
Ręce opadają....ile jeszcze takich ofiar przed nami??? jak można być takim naiwnym do bólu?
czy to jest bleff czy prawda,wprost nie da sie tego czytać..ludzie........opanujcie się,wczoraj 22-latka dziś małżeństwo/a tatuś...tak dać sie nabrać!!!!/Ciekawe kto następny?ale rozeznanie mają 100%-towe -
Nie wierzę, no po prostu nie wierzę...
-
A po co ta mężatka korespondowała z jakimś obcym żołnierzem?? I jeszcze jej mąż jej "pomógł" w tej całej sytuacji...! Serio, ludzie są aż tak bezmyślni?? Jakoś nie mogę w to uwierzyć...