Pociął się żyletką i .... zgłosił pobicie
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 2499 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
-Wczoraj dyżurny zamojskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na ul. Okrzei w Zamościu miało dojść do pobicia mężczyzny. Pokrzywdzony opowiedział policjantom, że kiedy przebywał na tej ulicy, nagle podbiegli do niego dwaj mężczyźni, kopali go po tułowiu i nożem kuchennym okaleczyli jego rękę. 40-latek z Zamościa wyjaśnił również, że stracił przytomność, a kiedy się ocknął, napastników już nie było. Dodał później, że z napastnikami tuż przed pobiciem spożywał alkohol - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
- Wersje zdarzenia, a było ich kilka, przedstawiane przez pokrzywdzonego od początku wydawały się mundurowym mało prawdopodobne. Zmieniał on zarówno opis samego pobicia, jak też miejsce zdarzenia. Personel karetki pogotowia, który opatrywał rany 40-latka również miał wątpliwości, co do sposobu powstania okaleczeń oraz użytego do tego narzędzia. Przecięcie naskórka były bardzo dokładne i proste, co mogło świadczyć o tym, że mężczyzna mógł je zrobić sam. W miejscach pobicia wskazywanych przez 40-latka również nie było żadnych śladów szarpaniny, czy bójki - dodaje rzeczniczka.
W trakcie rozmowy z policjantami 40-latek w końcu przyznał, że pobicie zmyślił a okaleczył się sam – żyletką. Chciał, by jeden z rzekomych sprawców trafił do zakładu karnego.