38-latek próbował sprzedać opony. Stracił prawie 20 tys.zł
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 4 komentarzy
- Czytany 841 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- Po kilkunastu minutach od wstawienia ogłoszenia skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem. Kupujący przesłał 38-latkowi link do firmy kurierskiej, rzekomo po to, aby za jego pośrednictwem wypełnić adres wysyłki oraz potwierdzić transakcję. Pokrzywdzony kliknął w link i został przekierowany na stronę umożliwiającą wybór banku. Wybrał ten, w którym ma konto i zgodnie z poleceniem zalogował się na rachunek. Chwilę później zadzwoniła do niego kobieta. Poinformowała go, że jest pracownikiem banku i zaleciła, aby w celu odblokowania środków ze sprzedaży opon wygenerował i przekazał jej kody Blik. Przekonany, że potwierdza transakcję sprzedaży przekazał kobiecie łącznie 10 kodów Blik i dokonał ich autoryzacji. Kobieta zapewniała, że tak wygląda procedura odblokowania środków ze sprzedaży, mówiła, że potrzebuje kodów, aby wykonać operacje związane z obsługą jego rachunku. - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - W pewnej chwili kobieta zawiesiła połączenie, a 38-latek czekając na dalszą rozmowę zaczął wątpić w uczciwość rozmówczyni. Rozłączył połączenie i szybko zatelefonował na infolinię swojego banku. Prawdziwy konsultant wyjaśnił mu, że został oszukany. Z konta 38-latka zostały wypłacone pieniądze w łącznej kwocie 19 900 złotych - dodaje.
Pokrzywdzony zablokował dostęp do swoich rachunków i kart płatniczych. O tym, że został oszukany powiadomił policjantów.
W podobny sposób oszukana została 60-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego. Kobieta oferowała do sprzedaży kurtkę. Oszuści z jej rachunku wypłacili 4 400 złotych.
Policjanci przypominają, że nie należy wchodzić w żadne linki przesyłane przez nieznane osoby i nie należy też podawać obcym kodów Blik, ani danych dostępowych do swoich kont czy kart. Takie informacje nie są potrzebne uczciwym nabywcom.
4 komentarzy
-
Wyrazy współczucia dla pozostałych "kupujących", śledzących portale ogłoszeniowe, że dali się wyprzedzić i musieli obejść się smakiem.
-
Znajoma też się nacięła. Transakcję robiła na szybko, z telefonu. Straciła 1,2 kzł. Nazwa portalu składa się z trzech liter, dwu spółgłosek i samogłoski.
-
Oddanie komuś blików, to tak jakby oddać klucz do mieszkania, albo szyfr do sejfów. Nie do wszystkich to dociera. Banki powinny przekazywać właścicielom kont zwięzłą, pisemną informację na temat posługiwania się kodem blik, czego nie wolno robić z tym kodem, jakie są zasady bezpieczeństwa. Zwłaszcza banki w Zamościu i okolicach, gdzie zrozumienie zasad współczesnego obrotu gotówką jest niestety ciągle na poziomie XIX w...
-
A ja już przestaję komentować, już mnie to wkurza - tyle się mówi i ostrzega, a naiwniacy dalej dają się oszukiwać.