Za bezpodstawne wezwanie policji odpowie przed sądem 26-latek. Młody mężczyzna chciał, by mundurowi "postraszyli" jego szefa, kiedy ten zwolnił go z pracy.
Mieszkaniec Tomaszowa wezwał policję, bo jak twierdził, nie może dostać się do domu znajomej, a ze środka słyszy krzyki. Okazało się, że mieszkanie było puste a kobieta po prostu wyszła do sklepu. Co ciekawe, 27-latek posiadał przy sobie substancje psychotropowe.