Reklama

Na pamiątkę zniesienia pańszczyzny w Królestwie Polskim. To jedno z najważniejszych wydarzeń w naszych dziejach!

Zdjęcie ze zbiorów Bogdana Nowaka Zdjęcie ze zbiorów Bogdana Nowaka
Ten przedmiot wygląda jakby przez całe lata leżał w ziemi i był wraz z nią przewalany wielokrotnie pługiem. Być może stąd takie rysy i przetarcia. Materiał z którego został wykonany także nie jest zbyt trwały. Jest to prawdopodobnie cynk, chociaż takie medale pamiątkowe wykonywano też z cyny, ale też czasami wybijano w srebrze. Jakiś czas temu udało mi się kupić na targach staroci bardzo zniszczony, rosyjski medal upamiętniający uwłaszczenie chłopów – czyli tak naprawdę zniesienie pańszczyzny – w Królestwie Polskim.

Niewolnictwo?

Stało się to w marcu 1864 roku na mocy specjalnego „ukazu” i było także wynikiem zmiany... pewnego carskiego kursu podczas tłumienia Powstania Styczniowego (w ten sposób starano się bowiem pozyskać chłopów oraz jednocześnie zniechęcić ich do powstańców).

Na medalu o średnicy około 3,5 cm wybito postać cara Aleksandra II Romanowa. Na rewersie pojawiły się natomiast sylwetki chłopów (jeden z nich wznosi ręce do góry). Nad nimi widać promienie a w nich obraz Matki Boskiej. Była to oczywiście rosyjska propaganda skierowana głównie do chłopów, ale to wszystko razem miało donośne, nadal chyba niedoceniane znaczenie. Dlaczego? W ten sposób tak naprawdę w naszym kraju zniesiono niewolnictwo (wręcz w taki sposób piszą o pańszczyźnie niektórzy historycy), a już na pewno jakąś jego niechlubną formę!

Medal, który mam w swoich zbiorach jest bardzo zniszczony, ale ma dla mnie duże znaczenie. Postacie na nim są już ledwo widoczne, a wizerunek cara został przez lata prawie zupełnie zatarty. Tak jak pamięć o tym doniosłym także dla moich przodków wydarzeniu.

W mojej opinii zniesienie pańszczyzny jest jednak zasługą powstańców. Uważam, że to oni tak naprawdę, chociaż pośrednio ją wywalczyli. Trudno jednak zapomnieć, że to szlachta własnych rodaków zapędziła w taką biedę, poniżenie, ubóstwo. Nie jest to tylko moja opinia.

Czasy opłakania godne

Podczas Powstania Styczniowego dziesiątki tysięcy osób skazano na zsyłkę w głąb Rosji, a ponad 1,6 tys. polskich majątków skonfiskowano. Była to tragedia z której polskie społeczeństwo nie mogło się otrząsnąć przez całe dziesięciolecia. Dotyczyło to – jak rozumiem – także krasnobrodzkiego przeora i innych zakonników, którzy swój żal, emocje i rozważania postanowili uwiecznić w tekście zamieszczonym w kościelnej, krasnobrodzkiej bani, na szczycie świątyni. Dzisiaj to bezcenny dokument.

Został on odnaleziony w październiku 2008 r. przez ks. Romana Marszalca, podczas remontu dachu i wieży Sanktuarium Maryjnego w Krasnobrodzie. Był to ocalały cudem fragment listu, który umieszczono w tzw. nowej bani (kosztowała 583 ruble i 10 kopiejek), czyli kopule znajdującej się pod krzyżem na szczycie świątyni. Dokument datowano na 24 września 1864 r. Tekst powstał na białym, grubym papierze o formacie 21 na 37 cm.

List jest wzruszający. Pięknym, staropolskim językiem opisuje ówczesną, tragiczną sytuację polityczną kraju oraz powstańczą gehennę.

„Boże zachowaj i broń każdego z żyjących, aby nie patrzył na czasy opłakania godne, jakich my się doczekali i w jakich żyjemy, bo oto patrzyliśmy na potoki krwi braci naszych niewinnie przelanej, patrzyliśmy i patrzymy na prześladowania i ucisk Świętego Kościoła Rzymskokatolickiego, opłakiwaliśmy tysiące Braci naszych, wyrwanych z łona rodzin i pędzonych w lodowe kraje północy, Sybiru, Kamczatki” – pisał w liście ks. Turzyniecki. „Patrzyliśmy na panów i magnatów polskich jako na wyrodnych synów swoich Naddziadów (czyli pradziadów) i Ojczyzny, albowiem kiedy Kraj potrzebował ich rady i pomocy, ci po największej części powynosili się za granicę (...). Patrzyliśmy na obałamuconych włościan, których uciemiężali niektórzy panowie: korzystając z ich poddaństwa, przez co zaszczepili w ich sercach nienawiść ku sobie, i ten nieludzki przedział pomiędzy panem, a chłopkiem nachylił Kraj do upadku”.

Jakie to smutne. Nic dziwnego, że w tę szczelinę (a właściwie przepaść) pomiędzy „chłopkiem” i panem car wcisnął swoje krwawe łapska. To wszystko jest jakąś wielką ironią polskiej historii...

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Narzędzia

Follow Us

Reklama

ezamosc.pl

Polecamy

Sekcje