Oszukana metodą "na pracownika banku". Kobieta straciła blisko 120 tys.zł.
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 1070 razy
foto: archiwum, materiał poglądowy
- 72-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego komunikatorem WhatsApp otrzymała wiadomość z pytaniem o możliwość rezerwacji pokoju na terenie Roztocza. Z uwagi na to, że 72-latka zawodowo wynajmuje lokale turystom wiadomość nie wzbudziła jej podejrzeń. Wyjaśniła jedynie, że warunkiem rezerwacji jest opłata zadatku. W tym celu wskazała numer konta bankowego, na który należało wpłacić pieniądze. Poproszona, podała także adres mailowy. Po chwili pocztą elektroniczną otrzymała wiadomość z informacją, że jeśli kliknie we wskazaną ikonkę otrzyma płatność na wygodne dla niej konto bankowe. 72-latka kliknęła w ikonę i pojawiło się pole wyboru różnych banków. Wybrała ten, w którym ma konto, wskazała także dane personalne wraz z numerem Pesel. W czasie, gdy wykonywała te czynności zadzwoniła do niej kobieta, powiedziała, że jest specjalistką od bezpieczeństwa i zapytała 72-latkę, czy posiada aplikację AnyDesk. Pokrzywdzona nie miała wskazanej aplikacji, ale zgodnie z zaleceniem kobiety zainstalowała ją na swoim telefonie. Później zadzwonił mężczyzna – rzekomo również specjalista z działu bezpieczeństwa banku, który wyjaśnił, iż zauważył na koncie 72-latki nietypowe podejrzane ruchu finansowe. Zalecił, żeby wykonywać czynności na rachunku zgodnie z jego poleceniami, które rzekomo zablokują nieuprawnione transakcje i tym samym ochronią oszczędności 72-latki. Pokrzywdzona uwierzyła w dobre intencje rozmówcy i postępowała zgodnie z jego zaleceniami, na jego prośbę podała mu również login i hasło do swojego rachunku. 72-latka otrzymywała szereg wiadomości tekstowych ze swojego banku, w których informowano ją o przelewach lub też zleceniach transakcji finansowych z jej rachunku. W jednej z ostatnich wiadomości bank napisał, że wykrył podejrzane transakcje i tymczasowo zablokował jej bankowość internetową. Po tej wiadomości dzwoniący mężczyzna polecił 72-latce udać się do banku i odblokować rachunek - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Następnego dnia pokrzywdzona udała się do placówki bankowej z zamiarem odblokowania konta. Rozmawiając z pracownicą banku opowiedziała jej przebieg zdarzenia z dnia wcześniejszego. Po tym pracownica banku wytłumaczyła 72-latce, że padła ofiarą oszusta. Kazała jej jak najszybciej odinstalować aplikacje do zdalnej obsługi urządzenia. Wyjaśniła również pokrzywdzonej, że z jej rachunku zostało wykonanych kilka transakcji walutowych na łączną kwotę blisko 120 000 złotych. Przelewy te zostały już zrealizowane. Okazało się ponadto, że na rachunku 72-latki wykonywane były też transakcje złotówkowe, na szczęście bank je odnotował i zablokował. Dzięki temu 72-latka nie straciła wszystkich oszczędności.
O tym, że została oszukana 72-latka powiadomiła zamojskich policjantów.
