38-latek próbował sprzedać opony. Stracił prawie 20 tys.zł
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 4 komentarzy
- Czytany 842 razy
foto: archiwum, materiał poglądowy
- Po kilkunastu minutach od wstawienia ogłoszenia skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem. Kupujący przesłał 38-latkowi link do firmy kurierskiej, rzekomo po to, aby za jego pośrednictwem wypełnić adres wysyłki oraz potwierdzić transakcję. Pokrzywdzony kliknął w link i został przekierowany na stronę umożliwiającą wybór banku. Wybrał ten, w którym ma konto i zgodnie z poleceniem zalogował się na rachunek. Chwilę później zadzwoniła do niego kobieta. Poinformowała go, że jest pracownikiem banku i zaleciła, aby w celu odblokowania środków ze sprzedaży opon wygenerował i przekazał jej kody Blik. Przekonany, że potwierdza transakcję sprzedaży przekazał kobiecie łącznie 10 kodów Blik i dokonał ich autoryzacji. Kobieta zapewniała, że tak wygląda procedura odblokowania środków ze sprzedaży, mówiła, że potrzebuje kodów, aby wykonać operacje związane z obsługą jego rachunku. - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - W pewnej chwili kobieta zawiesiła połączenie, a 38-latek czekając na dalszą rozmowę zaczął wątpić w uczciwość rozmówczyni. Rozłączył połączenie i szybko zatelefonował na infolinię swojego banku. Prawdziwy konsultant wyjaśnił mu, że został oszukany. Z konta 38-latka zostały wypłacone pieniądze w łącznej kwocie 19 900 złotych - dodaje.
Pokrzywdzony zablokował dostęp do swoich rachunków i kart płatniczych. O tym, że został oszukany powiadomił policjantów.
W podobny sposób oszukana została 60-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego. Kobieta oferowała do sprzedaży kurtkę. Oszuści z jej rachunku wypłacili 4 400 złotych.
Policjanci przypominają, że nie należy wchodzić w żadne linki przesyłane przez nieznane osoby i nie należy też podawać obcym kodów Blik, ani danych dostępowych do swoich kont czy kart. Takie informacje nie są potrzebne uczciwym nabywcom.
