Zamość: Mieszkańcy skarżą się na remont ulicy Hrubieszowskiej
- Napisane przez SŁ
- 5 komentarzy
- Czytany 4172 razy
foto: materiał nadesłany
- Chodniki zostały zerwane ponad 3 tygodnie temu, do posesji przy ulicy nie da się już od ponad 2 tygodni wjechać i wyjechać, (wykonawca informował, że taka sytuacja potrwa maksymalnie 2 tygodnie). Osoby mieszkające w domach jednorodzinnych chodzą wykopami. W zeszłym tygodniu została sfrezowana nawierzchnia, jeszcze zwiększając uskok pomiędzy krawężnikami, a ulicą. W niedziele były wybory, a teraz prace przy drodze i chodniku całkowicie stanęły (prace są kontynuowane tylko przy wymianie okablowania do latarni) - napisał do nas jeden z mieszkańców ulicy.
Przypomnijmy, na ulicy Hrubieszowskiej remontowany jest odcinek od ulicy Skośnej do wjazdu na stację paliw PKN ORLEN. Remontowany jest również chodnik. Wykonawcą zadania jest Przedsiębiorstwo Robót Drogowych spółka z o.o. Zamość.
- Wykonawca i inwestor (miasto) nie zabezpieczyli w żaden sposób potrzeb mieszkańców. Idąc wykopem można natknąć się na niezabezpieczone studzienki telekomunikacyjne, wystające druty i pełno dołów. Nie ma wytyczonych żadnych tymczasowych chodników, po drodze strach jest się poruszać, pomimo remontu ruch nadal jest bardzo duży, a pojazdy wcale nie zwalniają. Remont jest przeprowadzany w sposób chaotyczny. Niedługo nastąpi całkowicie „załamanie” pogody. Kto wtedy dokończy drogę i chodnik? - pyta mieszkaniec. - Rozumiem, że przy takich inwestycjach występują utrudnienia, ale ta przebudowa jest prowadzona bez żadnego pomyślunku - dodaje.
Dyrektor Wydziału Inwestycji Miejskich i Zamówień Publicznych uspokaja, że wszystko realizowane jest zgodnie z planem.
- Zakres prac jest duży a termin zakończenia nie jest tak odległy i na razie nic nie wskazuje na to, żeby był zagrożony. Z tego co się orientuje na najbliższe dni, jeżeli pogoda pozwoli, planowane jest układanie nawierzchni jezdni. Następnie wykonawca będzie musiał zbudować chodnik i dojścia do posesji - powiedział nam Stanisław Flis, dyrektor wydziału.
- W jaki sposób miasto chce zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom? W tej chwili wydostanie się z podwórka jest problemem, ale jeżeli jeszcze trochę popada to prócz toru przeszkód, będzie tor przeszkód w błocie. Kto będzie odpowiadał jeżeli komuś stanie się krzywda? - pyta nasz Czytelnik.
- Przy realizacji inwestycji liniowej, z tak dużym zakresem prac, nie da się uniknąć pewnych niedogodnień. Mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość - mówi dyrektor Flis.
Termin wykonania inwestycji to 20.11.2018r. Wartość realizacji projektu to ponad 1,2 mln.zł.
