Mieszkał w przyczepie, trafił do szpitala
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 2709 razy
foto: Policja (zdjęcie poglądowe)
- Wczoraj mieszkanka gminy Zamość poinformowała dyżurnego zamojskiej policji, że niepokoi się o życie swojego krewnego. Mężczyzna zamieszkuje w przyczepie kempingowej, w której nie ma warunków do przetrwania zimowej pogody. Przybyli na miejsce mundurowi potwierdzili, że warunki w jakich przebywał 53-letni mężczyzna stanowią zagrożenie dla jego życia. W przyczepie panował chłód nie było pieca, ani innych niezbędnych do życia urządzeń. Mężczyzna wyjaśnił, że posiadał piecyk, którym ogrzewał przyczepę, jednak w dniu dzisiejszym wyrzucił go ponieważ był uszkodzony - obawiał się zaczadzenia. Ponadto mężczyzna znajdował się pod działaniem alkoholu - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Mundurowi przewieźli 53-latka do szpitala. Z uwagi na to, że jego stan zdrowia wymagał podjęcia dalszego leczenia podjęto decyzję o pozostawieniu go w placówce służby zdrowia.
