Zamość: Potrącony leżał na jezdni. Kierowcy i piesi nie reagowali. Mężczyzna zmarł w szpitalu
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 5 komentarzy
- Czytany 2875 razy
foto: Policja
Do wypadku doszło w poniedziałek, 1 grudnia. 74-letni pieszy został potrącony przez kierującego Hondą. Mężczyzna zmarł w szpitalu. 36-letni kierujący po wypadku odjechał z miejsca. Dopiero po pewnym czasie zgłosił się do komendy informując, że potracił człowieka.
- Po skrupulatnej weryfikacji zgromadzonego materiału dowodowego, zabezpieczeniu dokumentacji oraz analizie nagrań z monitoringów ustaliliśmy, że mężczyzna w chwili potrącenia przez kierującego Hondą znajdował się na wyznaczonym przejściu dla pieszych. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zamościu. Dzisiaj 36-latek, który kierował Hondą został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Zamościu, gdzie usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym - informuje Dorota Krukowska - Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Zabezpieczone zapisy z kamer okolicznych obiektów pozwoliły nie tylko na ustalenie dokładnego przebiegu wypadku, uwidoczniły również brak reakcji innych uczestników ruchu na leżącego na jezdni mężczyznę.
- Na nagraniach widać, jak idące chodnikiem osoby patrzą w stronę leżącego, przystają i po chwili odchodzą. Widać również kierujących pojazdami, którzy przejeżdżają obok leżącego na jezdni, omijają go i kontynuują jazdę. Nikt nie udzielił mu pomocy, żadna osoba nie zadzwoniła na numer alarmowy 112, aby powiadomić służby. Interwencję wobec leżącego na jezdni człowieka, kilka minut po zdarzeniu, podjęli dopiero policjanci Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego, którzy radiowozem patrolowali teren Nowego Miast, w tym ulicę Reja - wyjaśnia rzeczniczka.
Przypominamy, że każda osoba widząc wypadek drogowy powinna właściwie zareagować. W takiej sytuacji należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia, aby zapobiec kolejnym niebezpieczeństwom oraz natychmiast wezwać służby ratunkowe dzwoniąc na numer alarmowy 112. Pamiętajmy, że brak reakcji może mieć tragiczne konsekwencje. Każda minuta może być kluczowa dla życia i zdrowia poszkodowanego.
