Pow. biłgorajski: Zgłosiła kradzież auta. Okazało się, że pojazd sam stoczył się z parkingu
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 2661 razy
foto: Policja
41-latka przyjechała na zakupy, a gdy wyszła ze sklepu jej Toyoty już nie było. Policjanci odnaleźli pojazd 200 metrów dalej w urwisku. Okazało się, że kobieta nie zabezpieczyła auta, które stoczyło się z parkingu, przejechało przez drogę wojewódzką i zatrzymało dopiero w urwisku.
Wczoraj policjanci z posterunku w Tarnogrodzie w godzinach południowych otrzymali zgłoszenie o kradzieży samochodu. 41 latka z gminy Biszcza powiedziała, że zaparkowała samochód i poszła na zakupy. Nie było jej kilkanaście minut. Gdy wróciła, jej auta już nie było. Tarnogrodzcy policjanci zaczęli szukać jej pojazdu. Po niespełna pół godzinie w zaroślach mundurowi znaleźli "skradziony" samochód.
Jak się okazało, kobieta nie zabezpieczyła swojego auta. Samochód stoczył się samoistnie w dół. Przejechał w poprzek drogi wojewódzkiej i zaparkował w krzakach w oddalonym o około 200 m wysokim urwisku. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
41 latka została ukarana mandatem karnym.
