Reklama
Reklama

Czarna biżuteria i przenośny relikwiarz. Tajemnica fotografii z czasów powstania styczniowego

foto: ze zbiorów autora foto: ze zbiorów autora

Nie umiem opisać emocji, które są we mnie - gdy się wpatruje w tę piękną fotografię. Bo mam wrażenie, że „obcuję” z jakimś niemal malarskim arcydziełem, które wymyka się opisowi. To ferrotypia (pisałem o zdjęciach wykonywanych w tej technice tutaj: http://www.ezamosc.pl/historia/item/3901-ferrotypia-czyli-w-czasach-gdy-fotografie-rdzewialy).

Na zdjęciu widać dwie kobiety: starszą i młodszą. Są one upozowane w każdym detalu. Ich stroje są eleganckie, wręcz wykwintne. A jednak w ich postawie wyczuwa się swobodę, wzajemną bliskość, ale także być może jakąś tajemnicę. Co ciekawe, fotograf zaróżowił nieco farbą twarze owych pań (czyli mamy także do czynienia z tzw. monidłem), co jeszcze potęguje wrażenie ulotności i intymności.

Zdjęcie zostało wykonane prawdopodobnie w latach 1860-1870 (otrzymałem je kilka dni temu od kolekcjonera z Suwałk). Nie umiem powiedzieć kim są sportretowane kobiety i gdzie wykonano ową fotografię. Nie znaczy to jednak, że nic nie da się o niej powiedzieć.

Kopię tego zdjęcia zamieściłem ostatnio w Internecie (na prywatnym profilu FB). Zauważył ją Tomasz Bulewicz, zamojski konserwator zabytków oraz miłośnik historii Zamojszczyzny. Zwrócił on uwagę na kilka ważnych szczegółów tej starej fotografii. Zauważył wyjątkową urodę obu kobiet oraz stwierdził, że ich strój jest intrygujący. Niezwykła jest także czarna kamea przypiętą do wykwintnej sukni starszej kobiety oraz jeden z pierścieni na prawej dłoni młodszej kobiety (także jest w kolorze czarnym).

Tego typu biżuteria miała charakter symboliczny. W naszym kraju noszono ją jeszcze przed wybuchem powstania styczniowego jako „wyraz patriotyzmu”. Po jego upadku „czarna biżuteria” stała się symbolem żałoby narodowej. Uwagę Tomasza Bulewicza zwrócił jeszcze jeden bardzo ciekawy szczegół. Chodzi o dziwny przedmiot przypięty do sukni starszej kobiety (widać go tuż nad jej lewą dłonią).

„To rodzaj świeckiego, przenośnego relikwiarza – stwierdził Tomasz Bulewicz. „Najczęściej przechowywano w nim pukle włosów bliskiej osoby, albo – nazwijmy to konterfekt (chodzi o portret, wizerunek – przyp. red.). Czasami umieszczano tam jedno i drugie. Dolna część tego przedmiotu to tzw. podstawka, górna - to przykrywka zaopatrzona w szkiełko nakrywkowe. Na zdjęciu widzimy otwarty relikwiarz”.

Tomasz Bulewicz zauważył, że takie przenośne relikwiarze były popularne w XIX w. Taka moda (czy jak to ujął „koncepcja”) pojawiła się na fali romantyzmu. Niestety, na zdjęciu nie widać co dokładnie znajdowało się w owym świeckim relikwiarzyku. Nie umiemy także rozstrzygnąć, czy obie sportretowane kobiety na pewno były Polkami, które np. utraciły kogoś w powstaniu styczniowym i w ten symboliczny sposób sportretowały się ze swoim bliskim.

Tak czy owak, byłby to piękny i bliski polskiej duszy gest.

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us